Po części artykuł…

Po części artykuł spekulacyjny, posiada niezbyt trafiony tytuł, ale podsumowanie urocze.

(…) Katastrofa pod Pasłękiem i śmierć kpt. Sobańskiego to najtragiczniejsze zdarzenie z udziałem polskich samolotów MiG-29, ale niestety nie jedyne.

W kwietniu 2018 r. podczas przelotu polskich maszyn na ćwiczenia Frisian Flag 2018 w Holandii inny pilot zahaczył maszyną o ziemię jeszcze przed pasem startowym. Incydent nadal bada komisja, protokół jeszcze nie powstał.

18 grudnia ub.r. około godz. 17 myśliwiec z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim podchodząc do lądowania zniknął z radarów. Po około dwóch godzinach odnaleziono 28-letniego pilota i wrak samolotu. Do dziś nie wiadomo, co się stało. Nie ma raportu komisji.

Niedawno Gazeta.pl ujawniła, że w kwietniu 2018 r. na dużej wysokości myśliwiec MiG-29 uległ awarii, a pilot po wylądowaniu i wyjściu z maszyny zemdlał i trafił do szpitala. – Nie wiadomo, czy wróci do służby – mówią nam jego koledzy piloci.

– Nie jest to dobry czas dla sił powietrznych, mamy czarną serię wypadków – mówi gen. Drewniak i wymienia: – Śmigłowiec W-3, który spłonął na ćwiczeniach we Włoszech, potem SW-4 w Dęblinie i nieszczęsne lądowanie MiG-a w lesie, a na koniec katastrofa. Ginie młody człowiek. Dziesięć miesięcy, pięć poważnych zdarzeń, nie żyje pilot. I nikt nie bije na alarm.

Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4631317/fotel-smierci-dlaczego-zginal-pilot-samolotu-mig-29-kapitan-sobanski/

A pamiętam, że w tym roku też jakiś Mi-2 spadł z rowerka.

#wojsko #lotnictwo #neuropa #polska